Środa, 15 lipca 2026
Imieniny: Włodzimierz, Henryk, Dawid

W Boks Polonia Świdnica finansowy spór po zmianie władz. Nowy prezes zawiadomił prokuraturę

W Boks Polonia Świdnica wybuchł konflikt, który może zakończyć się nie tylko odwołaniem władz, ale też postępowaniem prokuratorskim. Tuż przed wyborami z klubowego konta wykonano przelewy na około 100 tysięcy złotych, a po zmianie zarządu na rachunku miało zostać zaledwie 407 złotych.

Spór dotyczy pieniędzy, dokumentacji finansowej i sposobu rozliczania środków przekazywanych klubowi w ostatnich latach. Jarosław Nowak, który objął funkcję prezesa 17 czerwca, już po niespełna miesiącu złożył zawiadomienie do prokuratury.

Nowy prezes wszedł do klubu i od razu napotkał mur

Stowarzyszenie Boks Polonia Świdnica od lat mierzyło się z problemami organizacyjnymi i finansowymi. Adam Gajewski, który kierował nim przez ostatnie cztery lata, przekonuje, że przychodził do klubu w trudnym momencie: z mniejszym budżetem, wyższymi kosztami wynajmu sali i ograniczonym wsparciem z miasta. Jak podkreśla, rocznie klub płacił za salę 18 tysięcy złotych, czyli połowę miejskiej dotacji.

Gajewski tłumaczy też, że po kilku latach pracy zarząd chciał przekazać stery osobie, która będzie miała więcej czasu na prowadzenie stowarzyszenia. Ostatecznie wybór padł na Jarosława Nowaka, związanego dawniej z Polonią Świdnica i obecnie działającego także w strukturach Dolnośląskiego Związku Bokserskiego. Nowak twierdzi jednak, że zanim zgodził się na objęcie funkcji, wielokrotnie prosił o pełną dokumentację finansową.

Wielokrotnie prosiłem o dokumentację finansową, faktury przychodowe, faktury rozchodowe, czym pan Pycz bardzo się zdenerwował mówiąc, że ja nie mam prawa wglądu do takich dokumentów. Ale jak miałem zostać prezesem bez tej wiedzy?

Jarosław Nowak, prezes Boks Polonia Świdnica

Nowak mówi, że na początku czerwca zobaczył wyciągi bankowe pokazujące około 100 tysięcy złotych na koncie. Kilka dni później sytuacja miała wyglądać już zupełnie inaczej.

Przelewy tuż przed walnym i zawiadomienie do prokuratury

Do zmiany władz doszło podczas walnego zgromadzenia członków stowarzyszenia 17 czerwca. Nowy prezes został wybrany jednomyślnie, podobnie jak pozostali członkowie zarządu i komisji rewizyjnej. W zarządzie znaleźli się Maciej Gromek jako wiceprezes oraz Marcin Wach jako sekretarz, a w komisji rewizyjnej Ryszard Pycz i Magdalena Kołodziejczyk.

Według relacji Nowaka po zakończeniu zebrania okazało się, że z klubowego rachunku praktycznie nic nie zostało. Środki miały być wypłacane w kilku transzach, w tym po 10 tysięcy złotych, a przelewy na dwa konta Adama Gajewskiego w dniach od 12 do 16 czerwca miały łącznie sięgnąć blisko 60 tysięcy złotych. Nowak uznał to za podstawę do zgłoszenia sprawy organom ścigania.

Ja od razu zażądałem zwrotu tych pieniędzy i powiedziałem mu, że to jest prokurator. Jestem prezesem i nie dam się wrobić.

Jarosław Nowak, prezes Boks Polonia Świdnica

Adam Gajewski odrzuca sugestię, że środki zostały wypłacone bez podstawy. Twierdzi, że były to zwroty pieniędzy, które wcześniej wykładał z własnej kieszeni na bieżące funkcjonowanie klubu. Według niego takie rozliczenia były uzgadniane wcześniej w gronie zarządu, a pieniądze miały wracać do niego w miarę pojawiania się dotacji.

Gajewski: to były refundacje, nie pożyczki

Były prezes podkreśla, że od 2023 roku wspierał klub finansowo, kiedy brakowało środków na wypłaty dla trenerów i inne zobowiązania. W jego ocenie nie były to pożyczki, lecz refundacje ustalone podczas spotkań zarządu. Pokazuje też wyciągi z konta klubowego z wpłatami, które sam miał wcześniej realizować ze swojego rachunku w czerwcu i listopadzie 2023 roku oraz w październiku i listopadzie 2024 roku.

Gajewski przekonuje, że z własnych pieniędzy pokrywał wydatki, zanim klub otrzymał dofinansowanie. Wśród rozliczanych kwot mają być także mniejsze przelewy od 140 do ponad 8 tysięcy złotych, powiązane – jak twierdzi – z fakturami i paragonami za konkretne wydatki, takie jak hotel dla zawodników, wynagrodzenie trenera czy zakup wody na zawody.

To wszystko jest udokumentowane.

Adam Gajewski, były prezes Boks Polonia Świdnica

Jak wyjaśnia, nie chciał zostawiać własnych środków na rachunku klubu, gdy nastąpiła zmiana władz. Jednocześnie nie potrafi precyzyjnie odpowiedzieć, co zmieniłoby przesunięcie terminu przejęcia funkcji przez nowego prezesa.

Obóz, dotacje i problemy z dokumentami

Część pieniędzy z czerwcowych przelewów nie trafiła na konto Adama Gajewskiego. Ponad 36 tysięcy złotych zostało przekazane 9 i 10 czerwca Hotelowi Maria Antonina w Zagórzu Śląskim. Była to – według Gajewskiego – należność za obóz dla około 40 zawodników ze świdnickiego klubu i czeskiej ekipy, zorganizowany we wrześniu 2025 roku w ramach projektu z Interregu. Klub miał otrzymać pieniądze dopiero w marcu, a wcześniejszy zwrot środków tłumaczony jest nieobecnością księgowej hotelu.

Nowy prezes zwraca uwagę również na stan dokumentacji. Z korespondencji z księgową, prowadzącą rachunkowość stowarzyszenia, wynikało – jak mówi – że dopiero 22 czerwca kończono księgowość za 2025 rok. Dodatkowo wskazuje, że w Krajowym Rejestrze Sądowym ostatnio opublikowane sprawozdanie finansowe dotyczyło 2022 roku, choć zostało zamieszczone dopiero w 2024 roku.

Sytuację miała potwierdzić także komisja rewizyjna. W czerwcu Ryszard Pycz i Magdalena Kołodziejczyk sporządzili oświadczenie, z którego wynikało, że nie udało się przeprowadzić posiedzenia komisji z powodu braku kontaktu z księgową i prezesem, a sama księgowa miała wskazywać na brak kompletu dokumentów finansowych i wyjazd za granicę. Komisja miała też zwrócić uwagę, że prezes nie potrafił samodzielnie przedstawić pełnej relacji o sytuacji finansowej klubu.

W tle pozostaje także skala wsparcia, jakie stowarzyszenie otrzymywało w poprzednich latach. W 2023 roku było to ponad 180 tysięcy złotych z dotacji, w tym z budżetu miasta i Kancelarii Rady Ministrów, a w 2024 – ponad 140 tysięcy złotych. Do tego dochodziły pieniądze od prywatnych firm, m.in. Telfy, Kubara Lamina i Funduszu Rozwoju Regionu Wałbrzyskiego. Pełnych danych za 2025 rok i pierwszą połowę 2026 nie udało się dotąd ustalić.

  • zawiadomienie do prokuratury złożył Jarosław Nowak;
  • spór dotyczy przelewów wykonanych tuż przed zmianą władz;
  • zarząd i komisja rewizyjna są podzielone co do sposobu rozliczeń;
  • klub ma problemy z dokumentacją finansową i bieżącym funkcjonowaniem.

Dlaczego ta sprawa jest ważna dla Świdnicy

Boks Polonia Świdnica to nie tylko kolejny klub sportowy, ale ważny element lokalnej tradycji. Sekcja bokserska działa od 1948 roku, a jej największym sukcesem było Drużynowe Mistrzostwo Polski w 1998 roku. Z tą historią wiążą się nazwiska, które budowały sportową markę miasta, w tym Tomasz Borowski. Dziś zamiast sportowych emocji głównym tematem stały się przelewy, dokumenty i spór o odpowiedzialność za finanse.

Dla mieszkańców Świdnicy to sygnał, że nawet rozpoznawalne lokalne stowarzyszenie może stanąć na krawędzi kryzysu, jeśli zabraknie przejrzystości i sprawnego zarządzania. Od kondycji klubu zależy nie tylko przyszłość zawodników, ale też to, czy tradycja boksu w mieście przetrwa w obecnej formie.

Co dalej?

Awantura ma osiągnąć punkt kulminacyjny podczas dzisiejszego walnego zgromadzenia członków stowarzyszenia. Zarząd chce odwołać nowego prezesa, a Jarosław Nowak zapowiada odwołanie obecnych władz. Na tym etapie żadna ze stron nie wycofuje swoich zarzutów, a spór o pieniądze i dokumenty dopiero się rozpędza.

Informacje przekazał materiał źródłowy dotyczący Boks Polonia Świdnica.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Reporterka od ludzi i kultury, od 14 lat opisuje Świdnicę z bliska.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!