Poniedziałek, 20 lipca 2026
Imieniny: Czesław, Hieronim, Małgorzata

Świdnicka biblioteka rozlicza biuletyn bez pełnej dokumentacji i z kosztami ponad 123 000 zł

Reklamuj sie w tym artykule

Ile naprawdę kosztuje mieszkańców Świdnicy wydawanie samorządowego biuletynu „Moja Świdnica”? Z informacji przekazanych przez Miejską Bibliotekę Publiczną im. C. K. Norwida w Świdnicy wynika, że w 2025 roku wydatki związane z gazetą przekroczyły 123 000 złotych, ale pełnego obrazu kosztów wciąż nie pokazano.

Największe wątpliwości budzi nie tylko suma, lecz także sposób jej wydatkowania. Drukarnię wybrano po telefonicznym rozeznaniu rynku, bez pisemnych śladów procedury, a odbiór kolejnych numerów rozliczano bez protokołów potwierdzających dostawę.

Jakie koszty ujawniła Miejska Biblioteka Publiczna

Z przekazanych informacji wynika, że na sam druk biuletynu, realizowany przez spółkę Polska Press Sp. z o.o., wydawano rocznie blisko 100 tysięcy złotych. To jednak tylko część rachunku. Do budżetu wydawnictwa doliczono także koszty kolportażu, pracy przy składzie, zakupy sprzętu i oprogramowania oraz wybrane wydatki służbowe.

W 2025 roku łączna ujawniona kwota przekroczyła 123 000 złotych. W tej sumie znalazły się między innymi wydatki na umowy cywilnoprawne dla pracowników biblioteki, którzy zajmowali się kolportażem i rozkładaniem biuletynu w punktach na terenie powiatu, przy wykorzystaniu prywatnych samochodów.

  • druk biuletynu: blisko 100 tysięcy złotych,
  • skład graficzny: 23 640,60 zł,
  • zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania: 1 653,77 zł,
  • delegacje: 3 165,95 zł.

Wcześniej publicznie widoczna była głównie pozycja związana z kolportażem. To zadanie, finansowane bezpośrednio z budżetu miasta, kosztowało co roku około 100 tysięcy złotych.

Drukarnia wybrana telefonicznie, bez pisemnych śladów

Z przekazanych wyjaśnień wynika, że Miejska Biblioteka Publiczna nie zachowała dokumentacji potwierdzającej wybór wykonawcy druku. Nie ma maile, pisemnych zapytań ofertowych ani oficjalnych ofert. Według odpowiedzi przekazanej przez dyrektor Ewę Cuban, decyzja zapadła po „telefonicznym rozeznaniu rynku”.

W praktyce oznacza to, że pracownicy mieli kontaktować się telefonicznie z podmiotami poligraficznymi, a Polska Press Sp. z o.o. miała okazać się jedynym zainteresowanym wykonawcą. Z tych rozmów nie sporządzono notatek służbowych, a cała procedura nie została utrwalona w dokumentach.

„MBP w Świdnicy nie posiada protokołów odbioru biuletynu, ponieważ takie dokumenty nigdy nie były sporządzane”

Ewa Cuban, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. C. K. Norwida w Świdnicy

To właśnie brak protokołów odbioru budzi kolejne zastrzeżenia. Rozliczenia opierano wyłącznie na fakturach VAT, bez formalnego potwierdzenia, czy każdy numer biuletynu faktycznie dotarł w całości i zgodnie z ustaleniami.

Ukryte koszty etatów i pytania o kontrolę publicznych pieniędzy

Ujawniona kwota ponad 123 000 złotych nie zamyka tematu. Jak wynika z przekazanych informacji, wciąż nie policzono kosztów etatów pracowniczych, choć to właśnie zatrudnieni w MBP pracownicy przygotowują teksty, zbierają materiały, redagują treści i koordynują wydawanie biuletynu w ramach swoich obowiązków służbowych.

Ich wynagrodzenia finansowane są z budżetu biblioteki, a więc z pieniędzy publicznych. Mimo to kierownictwo placówki nie podało, jaka część kosztów płacowych jest realnie związana z funkcjonowaniem „Mojej Świdnicy”. To oznacza, że pełen koszt wydawania gazetki nadal pozostaje nieznany.

Dlaczego sprawa ma znaczenie dla mieszkańców

Sprawa jest istotna, bo dotyczy wydatkowania publicznych pieniędzy przez miejską instytucję kultury na publikację, która ma charakter samorządowy i trafia do szerokiego grona odbiorców. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć nie tylko, ile kosztuje druk, ale też kto i na jakich zasadach wybiera wykonawcę, jak wygląda odbiór usługi oraz ile z budżetu pochłaniają etaty zaangażowane w wydawanie biuletynu.

To również pytanie o standardy kontroli zarządczej i jawność finansów publicznych. Jeśli przy wydatkach zbliżających się do 100 tysięcy złotych nie ma pisemnych ofert, notatek ani protokołów odbioru, pojawia się problem przejrzystości i rzetelnego rozliczania środków publicznych. W praktyce mieszkańcy otrzymują informację o „bezpłatnej” gazecie, choć jej produkcja i dystrybucja są finansowane z budżetu miasta i biblioteki.

Co dalej z rozliczeniem „Mojej Świdnicy”

Do ujawnienia części dokumentów doszło po wnioskach o dostęp do informacji publicznej i po skierowaniu skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Biblioteka uwzględniła ją w trybie autokontroli, co pozwoliło poznać kolejne elementy finansowania biuletynu.

Nadal jednak nie ma pełnej odpowiedzi na pytanie o rzeczywisty koszt wydawania gazety. Brakuje przede wszystkim wyliczeń dotyczących pracy etatowych pracowników MBP oraz wyjaśnienia, dlaczego wybór drukarni i odbiór kolejnych numerów nie zostały należycie udokumentowane. To właśnie te kwestie pozostają dziś najważniejsze dla dalszego wyjaśnienia sprawy.

Informacje przekazała Miejska Biblioteka Publiczna im. C. K. Norwida w Świdnicy.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

35 lat w lokalnych mediach, pilnuje faktów i tonu rozmowy o Świdnicy.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!