Pijany strażnik miejski z Opoczki: prokuratura zaskarżyła łagodny wyrok
Prokuratura Rejonowa w Świdnicy zaskarżyła wyrok sądu, który warunkowo umorzył postępowanie wobec Andrzeja G., strażnika miejskiego kierującego autem w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna miał we krwi 0,9 promila alkoholu, gdy 1 grudnia 2025 został zatrzymany w Opoczce. Śledczy uważają, że sąd zbyt łagodnie potraktował sprawę.
Zatrzymanie i wyrok sądu
Do zdarzenia doszło 1 grudnia 2025 w miejscowości Opoczka. Asp. Magdalena Ząbek z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy poinformowała wówczas, że zatrzymany do kontroli 43-letni kierujący był nietrzeźwy, a badanie wykazało 0,9 promila alkoholu w organizmie. Jak się okazało, za kierownicą siedział funkcjonariusz Straży Miejskiej w Świdnicy.
Andrzej G. przyznał się do winy i tłumaczył, że alkohol pił dzień wcześniej. Sąd Rejonowy w Świdnicy przychylił się do tej wersji i warunkowo umorzył postępowanie na 2 lata próby. Dodatkowo mężczyzna otrzymał 1 rok zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz obowiązek zapłaty 5 tys. zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Prokuratura nie zgadza się z oceną sądu
Prokurator Łukasz Cimała z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy zaskarżył wyrok, argumentując, że szkodliwość społeczna czynu była wyższa, niż uznał to sąd. Zwrócił uwagę, że stężenie alkoholu było niemal dwukrotnie przekroczone w stosunku do granicy wykroczenia, a do zdarzenia doszło w godzinach porannych szczytu, co zwiększało ryzyko dla innych uczestników ruchu.
Prokurator podkreślił również, że wobec strażnika miejskiego należy stosować wyższe standardy, ponieważ osoba pełniąca taką funkcję powinna dawać przykład i bezwzględnie przestrzegać prawa. Zdaniem śledczych, warunkowe umorzenie nie spełnia w tym przypadku swojej wychowawczej roli.
Strażnik zawieszony w czynnościach
Od grudnia Andrzej G. jest zawieszony w czynnościach służbowych. Jak poinformował Edward Świątkowski, komendant Straży Miejskiej w Świdnicy, zawieszenie nastąpiło na podstawie art. 26a ustawy o pracownikach samorządowych. W tym czasie funkcjonariusz pobiera 50% wynagrodzenia zasadniczego.
Zawieszenie będzie przedłużane do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Oznacza to, że strażnik pozostanie poza służbą co najmniej do czasu rozstrzygnięcia zażalenia prokuratury przez sąd wyższej instancji.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców?
To nie jest zwykła sprawa o jazdę po alkoholu. Chodzi o funkcjonariusza publicznego, który łamie prawo, a jednocześnie ma dbać o jego przestrzeganie. Mieszkańcy Świdnicy mają prawo oczekiwać, że osoby noszące mundur będą traktowane surowiej, a nie pobłażliwie. Decyzja sądu, nawet jeśli formalnie zgodna z prawem, budzi wątpliwości co do konsekwencji dla innych kierowców, którzy mogą czuć się nierówno traktowani.
Prokuratura, składając zażalenie, daje sygnał, że nie zgadza się na taryfę ulgową dla strażników. To ważny precedens, który może wpłynąć na przyszłe orzeczenia w podobnych sprawach.
Co dalej?
Sprawą zajmie się teraz sąd okręgowy, który rozpozna zażalenie prokuratury. Jeśli uzna je za zasadne, sprawa wróci do Sądu Rejonowego w Świdnicy i będzie rozpatrywana od nowa. Możliwe, że wtedy zapadnie wyrok skazujący, a nie warunkowe umorzenie. Dla Andrzeja G. oznaczałoby to m.in. utrzymanie zakazu prowadzenia pojazdów i konieczność zapłaty wyższej grzywny lub kary ograniczenia wolności.
Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia strażnik pozostanie zawieszony w czynnościach i będzie otrzymywał jedynie połowę pensji. To pokazuje, że konsekwencje służbowe już poniósł, ale ostateczna ocena prawna jego czynu wciąż przed nami.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!