Piątek, 24 lipca 2026
Imieniny: Kinga, Krystyna, Olga

Zwłoki w mieszkaniu komunalnym. Mieszkańcy pozostawieni bez pomocy przez MZN

Reklamuj sie w tym artykule

Kiedy w piątek 19 czerwca w jednym z mieszkań komunalnych przy ulicy Mikołaja Kopernika w Świdnicy służby ujawniły zwłoki starszego najemcy i jego martwego psa, nikt nie przypuszczał, że to dopiero początek koszmaru dla sąsiadów. Przez kolejne dni, w szczytowych upałach, to właśnie oni – zmuszeni do samodzielnego ustalania, gdzie znajdują się klucze do lokalu – musieli naciskać na zarządcę, by ten podjął jakiekolwiek działania. Sprawa trafiła już do prokuratury, a radna złożyła interpelację do prezydent miasta.

Chaos po ujawnieniu zwłok – weekend bez reakcji

Po zabraniu zwłok przez służby, przez cały weekend 20–21 czerwca Miejski Zarząd Nieruchomości (MZN) nie podjął żadnych kroków w celu zabezpieczenia i oczyszczenia lokalu. Rozkładające się ciało w temperaturze sięgającej 30°C spowodowało, że fetor gnilny przedostał się do sąsiednich mieszkań, a w budynku pojawiły się owady nekrofagiczne. Część rodzin zmuszona była czasowo opuścić swoje domy.

W poniedziałek 22 czerwca to mieszkańcy musieli sami dowiedzieć się, że klucze do mieszkania od piątku leżały na komisariacie Policji. Poinformowali o tym MZN, który wcześniej twierdził, że nie może działać, bo nie otrzymał kluczy od MOPS-u. Dopiero ta interwencja uruchomiła procedurę – ale jak się później okazało, całkowicie nieprofesjonalną.

Pozorna dezynfekcja i zagrożenie biologiczne

Jeszcze tego samego dnia MZN wysłał do skażonego lokalu pracownicę zwykłej firmy sprzątającej. Kobieta – bez odzieży barierowej, bez maski – miała wykonać standardowy oprysk przeciw owadom, grzybom i pleśniom. Sama przyznała mieszkańcom, że jej firma nie świadczy usług sprzątania po zgonach. Mimo to MZN uznał mieszkanie za „zdezynfekowane”.

Przed wysłaniem tej pracownicy ktokolwiek przeprowadził profesjonalną ocenę zagrożenia biologicznego? Kto zdecydował o zastosowaniu właśnie takiego środka i takiej metody? Czy pracownica została poinformowana o rzeczywistym charakterze miejsca, do którego ją skierowano, i czy zapewniono jej właściwe środki ochrony?

Radna Rady Miejskiej w Świdnicy

W mieszkaniu wciąż pozostawały przesiąknięte płynami pośmiertnymi meble, wyposażenie i podłogi. Tymczasem MZN trzy dni później, 25 czerwca, przystąpił do opróżniania lokalu, nie uprzedzając mieszkańców, nie zamykając okien ani nie zabezpieczając wentylacji grawitacyjnej. Fetor ponownie wdarł się do sąsiednich lokali.

Odpady niebezpieczne w otwartym kontenerze

Do wynoszenia rzeczy zaangażowano firmę zajmującą się wywozem zwykłych odpadów wielkogabarytowych – a nie podmiot specjalizujący się w odbiorze materiałów potencjalnie skażonych biologicznie. Pod oknami ustawiono otwarty kontener. Meble, fragmenty podłogi, na której leżały zwłoki, wynoszono bez szczelnego opakowania. Pracownicy nie mieli odpowiednich uprawnień BDO do transportu odpadów niebezpiecznych.

Kierownik firmy poinformował zaniepokojonych mieszkańców, że MZN zapewnił go o wcześniejszej dezynfekcji – tej samej, którą wykonano trzy dni wcześniej opryskiem na pleśń. Dopełnieniem braku profesjonalizmu było porzucenie zużytego kombinezonu ochronnego na dziecięcej hulajnodze należącej do sąsiadów oraz skażonych masek na ich prywatnym stoliku balkonowym. Mieszkańcy udokumentowali to fotograficznie.

Kontekst: kto odpowiada za bezpieczeństwo w lokalach komunalnych?

Sprawa z ulicy Kopernika nie jest odosobniona – pokazuje, jak w sytuacjach kryzysowych mieszkańcy wspólnot, w których miasto posiada lokale, mogą zostać pozostawieni sami sobie. MZN, jako jednostka gminy, ma obowiązek zapewnienia profesjonalnych procedur sanitarnych oraz nadzoru nad wykonywanymi pracami. Brak reakcji przez weekend, wysłanie nieprzygotowanych firm i ignorowanie zagrożenia biologicznego to poważne zaniedbania, które mogły narazić na zdrowie dziesiątki osób.

Mieszkańcy Świdnicy mają prawo oczekiwać, że w przypadku zgonu w mieszkaniu komunalnym zarządca zadziała szybko i zgodnie z przepisami – zleci profesjonalną dekontaminację, odpowiednio zabezpieczy odpady i poinformuje sąsiadów o harmonogramie prac. Tymczasem w tej sprawie to lokatorzy musieli przejąć inicjatywę: szukać kluczy, pilnować, by odpady nie były wywożone w niewłaściwy sposób, i interweniować u radnych.

Co dalej? Skarga do prokuratury i interpelacja radnej

Mieszkańcy złożyli skargę do Prezydent Miasta oraz zawiadomienie do Prokuratury. Zarzucają MZN ignorowanie zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego, narażenie ich i ich dzieci na kontakt z materiałem biologicznym oraz wprowadzanie w błąd co do faktycznego stanu dezynfekcji. Radna Rady Miejskiej w Świdnicy złożyła w tej sprawie interpelację, w której pyta m.in. o chronologię działań MZN, ocenę zagrożenia, dobór wykonawców, przestrzeganie zasad BHP oraz klasyfikację odpadów. Podkreśla, że MZN działa w imieniu gminy i nie jest państwem w państwie – za bezpieczeństwo odpowiadają także władze wykonawcze miasta.

MZN nie jest państwem w państwie. Za bezpieczeństwo mieszkańców odpowiadają nie tylko pracownicy i dyrekcja MZN, ale również władze wykonawcze miasta sprawujące nad tą jednostką nadzór.

Radna Rady Miejskiej w Świdnicy

Informacje na temat interpelacji i skarg mieszkańców przekazała Rada Miejska w Świdnicy.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

35 lat w lokalnych mediach, pilnuje faktów i tonu rozmowy o Świdnicy.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!