W Kościele Pokoju odkryto najstarszy srebrny zabytek świątyni
W świdnickim Kościele Pokoju przez lata stała na regale niepozorna, spatynowana puszka. Dopiero teraz okazało się, że to najstarszy wyrób złotniczy przechowywany w tej wpisanej na listę UNESCO świątyni - starszy nawet od samego kościoła.
Odkrycie podczas przygotowań do wystawy
Na zabytek natrafili pracownicy Muzeum Narodowe we Wrocławiu wspólnie z proboszczem ks. Pawłem Melerem podczas kwerendy terenowej przeprowadzonej 5 czerwca 2026 r.. Poszukiwania były częścią przygotowań do wystawy „Nowożytne złotnictwo śląskich Kościołów Pokoju”, która ma zostać otwarta jesienią tego roku.
To wręcz sensacyjna historia. Jako kurator tej wystawy byłem przekonany, że doskonale wiem, co chcę zobaczyć oraz udokumentować na profesjonalnych fotografiach. Tym większą niespodzianką dla mnie było znalezienie dość niepozornego naczynia, które doprawdy cudem zachowało się w świdnickiej świątyni.
prof. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu
Jak podkreślił prof. Piotr Oszczanowski, srebro pokryte patyną sprawiło, że naczynie przez lata wyglądało zwyczajnie i łatwo mogło umknąć uwadze. Co ważne, nie było schowane w skarbcu ani na plebanii, lecz stało we wnętrzu kościoła, na jednej z półek regału.
Kim był wykonawca i właściciel puszki
Srebrne naczynie powstało w 1638 r., a wykonał je wrocławski mistrz cechowy Hans Boxhammer, uznawany za wybitnego złotnika wrocławskiego późnego manieryzmu. To właśnie dlatego znalezisko ma szczególną wartość: dzieł tego artysty nie ma w polskich kolekcjach, a znane są między innymi ze zbiorów The Wadsworth Atheneum Museum of Art w Hartford w Connecticut.
Puszka była przeznaczona dla Georga von Flandrina (1600–1654), o czym świadczą herb oraz inskrypcja na pokrywce: GEORG :FLANDRIN .AVF : S. CATHRIN VND KRITERN. 1638: Georg von Flandrin ukończył Uniwersytet we Frankfurcie nad Odrą, pełnił funkcję radcy piastowskich książąt legnickich i był powiązany rodzinnie z najzamożniejszymi rodami patrycjuszowskimi oraz członkami rady miasta Wrocławia. Herb jego rodu znajduje się także na jednym ze zworników sklepienia Sali Wielkiej wrocławskiego ratusza.
Według ustaleń prezentowanych przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu, naczynie mogło zostać ufundowane w czasie, gdy Georg von Flandrin stał się właścicielem majątków Świętej Katarzyny i Krzyżanowic, dzisiejszej dzielnicy Wrocławia. Prawdopodobnie jeszcze przed śmiercią przekazał je do Kościoła Pokoju w Świdnicy, gdzie mogło służyć jako naczynie na komunikanty.
Znaczenie Flandrina i kontekst historyczny
W 1655 r. świdniccy luteranie pozyskali już bardziej okazałe naczynie, wykonane przez złotnika świdnickiego Georga Caesara. Ten obiekt jest dziś pokazywany na wystawie stałej w Schlesisches Museum zu Görlitz. Odkryta puszka staje się więc ważnym świadectwem wcześniejszego etapu wyposażania świątyni w przedmioty liturgiczne.
Może się wydawać, że świdnicki Kościół Pokoju jest całkowicie zbadany i opisany. Takie znaleziska pokazują, jak bardzo jesteśmy w błędzie. To wciąż przestrzeń, którą można odkrywać.
ks. Paweł Meler, proboszcz Kościoła Pokoju
Historia Georga von Flandrina łączy się również z wydarzeniami wojny 30-letniej. Gdy w 1643 r. wojska szwedzkie wyparły cesarski pułk i zmusiły mieszkańców Pracz Odrzańskich do ucieczki, habsburscy żołnierze spalili tamtejszy luterański drewniany kościół. Odbudowę przeprowadzono dzięki zbiórce zorganizowanej we Wrocławiu przez cechy rzemieślnicze, a miejscowa społeczność zamówiła później portret Flandrina, dziś przechowywany w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu. Inskrypcja na obrazie przypomina, że to jego zasługą była odbudowa świątyni.
Co dalej z odkrytym skarbem
Puszkę Flandrina będzie można zobaczyć na wystawie „Nowożytne złotnictwo śląskich Kościołów Pokoju” w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego we Wrocławiu od 1 października. Ekspozycja po raz pierwszy pokaże złotnicze skarby obu luterańskich świątyń, w tym monumentalny krucyfiks wykonany przez Johanna Friedricha Wendricha dla Kościoła Pokoju w Świdnicy.
Dla lokalnej społeczności to ważna wiadomość, bo odkrycie potwierdza, że Kościół Pokoju wciąż skrywa nieznane fragmenty własnej historii. Tego typu znaleziska wzmacniają znaczenie świątyni jako miejsca żywego dziedzictwa, a nie tylko dobrze opisanego zabytku.
Źródło: Kościół Pokoju w Świdnicy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!