43-latek ze Strzegomia zatrzymany po pożarze składowiska przy ul. Kolejowej
Policja zatrzymała 43-letniego mieszkańca Strzegomia, którego prokuratura podejrzewa o celowe wywołanie pożaru nieczynnego składowiska odpadów przy ul. Kolejowej. Sprawa dotyczy zdarzenia, w którym ogień objął nie tylko odpady, ale też opuszczone obiekty kolejowe, a akcja gaśnicza trwała z udziałem 220 strażaków.
Pożar, który objął nie tylko odpady
Ogień pojawił się w sobotę, 11 lipca, przed godziną 17:00. Służby zostały wezwane do dużego pożaru na terenie nieużytkowanych obiektów kolejowych w Strzegomiu. W płomieniach znalazła się między innymi dawna parowozownia, wieża ciśnień oraz składowisko sprasowanych odpadów plastikowych.
Skala zadymienia była na tyle duża, że mieszkańców proszono o zamykanie okien. Do akcji skierowano 57 zastępów straży pożarnej, a główne działania zakończyły się wieczorem 12 lipca. Dogaszanie prowadzone jest codziennie także później, co pokazuje, jak trudny był to pożar.
Zatrzymanie i zarzuty wobec 43-latka
Jak przekazał prokurator rejonowy w Świdnicy Łukasz Cimała, podejrzany został zatrzymany 13 lipca. To 43-latek, mieszkaniec Strzegomia. Dwa dni później, 15 lipca, usłyszał zarzut i został przesłuchany jako podejrzany.
mężczyzna stoi pod zarzutem tego, że 11 lipca 2026r. na terenie nieruchomości przy ul. Kolejowej 2 w Strzegomiu dokonał podpalenia składowanych w tym miejscu odpadów w postaci paliwa alternatywnego i plastików o łącznej wadze ok. 100 tysięcy ton, w konsekwencji czego ogień objął opuszczone budynki, czym sprowadził zdarzenie w postaci pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach oraz wbrew przepisom usunął odpady w sposób mogący zagrażać życiu i zdrowiu człowieka oraz mogących obniżać jakość powietrza
Łukasz Cimała, prokurator rejonowy w Świdnicy
Sąd Rejonowy w Świdnicy zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt na 3 miesiące. Podejrzany nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.
Co ustaliła prokuratura i jakie mogą być konsekwencje
Według prokuratury Marcin D. nie był powiązany z właścicielem składowiska. To ważna informacja dla dalszego toku śledztwa, bo oznacza, że śledczy nie wskazują na związek osobisty ani biznesowy między podejrzanym a terenem, na którym doszło do pożaru.
Postępowanie dotyczy nie tylko samego podpalenia, ale też skutków dla otoczenia. W grę wchodzi zarzut spowodowania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach oraz nielegalnego usunięcia odpadów w sposób mogący szkodzić ludziom i jakości powietrza. Za taki czyn grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Strzegomia
Sprawa ma znaczenie dla lokalnej społeczności, bo pożar objął teren położony w pobliżu zabudowy i wywołał silne zadymienie, które bezpośrednio odczuły okoliczne domy. Takie zdarzenia wpływają na bezpieczeństwo mieszkańców, organizację działań ratowniczych i codzienne funkcjonowanie miasta.
Dodatkowo pożary odpadów budzą obawy o stan powietrza oraz o to, jak długo służby będą musiały monitorować pogorzelisko. W praktyce oznacza to również kolejne obciążenie dla strażaków i służb, które przez wiele dni prowadzą dogaszanie oraz zabezpieczają teren.
Co dalej w tej sprawie
Najbliższe tygodnie przyniosą dalsze czynności procesowe związane z ustalaniem przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności zatrzymanego. Na tym etapie wiadomo już jednak, że śledczy nie traktują pożaru jako przypadku, lecz jako efekt celowego działania.
Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury, a wobec podejrzanego zastosowano najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego. To właśnie od ustaleń śledczych zależeć będzie dalszy bieg sprawy i ewentualne skierowanie aktu oskarżenia do sądu.
Informacje przekazała Prokuratura Rejonowa w Świdnicy oraz Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!