Konserwator: na świdnickim Rynku da się wprowadzać zmiany, prezydent widzi przeszkody
Spór o to, czy na świdnickim Rynku można cokolwiek zmieniać, wywołała wypowiedź prezydent Świdnicy Beaty Moskal-Słaniewskiej, która podczas audycji plenerowej przekonywała, że ochrona konserwatorska praktycznie wyklucza nowe rozwiązania. Radio Wrocław postanowiło to sprawdzić i uzyskało od konserwator zabytków odpowiedź, która brzmi zupełnie inaczej.
Prezydent: rynek jest objęty ścisłą ochroną
W trakcie radiowego spotkania w plenerze Beata Moskal-Słaniewska odniosła się do oczekiwań mieszkańców związanych z lepszym oznakowaniem publicznych toalet oraz poprawą dostępności rynku dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Jej zdaniem w zabytkowej przestrzeni nie da się wprowadzić takich zmian bez bardzo szerokich uzgodnień.
Prezydent podkreśliła, że świdnicki Rynek zachował średniowieczny układ i znajduje się pod ścisłą ochroną konserwatorską. W jej ocenie oznacza to, że nawet najmniejsze ingerencje wymagają zgody konserwatora, a także długiego procesu uzgodnień. W rozmowie padło też stwierdzenie, że nie ma możliwości ustawienia oznaczeń kierujących do toalet.
„Jesteśmy w rynku, który jest od średniowiecza niezmienny, jeśli chodzi o układ. I choćbyśmy chcieli, jest to teren pod ścisłą ochroną konserwatorską, więc nie możemy tutaj bez zgody pani konserwator ani jednego kamienia przełożyć.”
Beata Moskal-Słaniewska, prezydent Świdnicy
„Nie może być takich oznaczeń”
Beata Moskal-Słaniewska, prezydent Świdnicy
Radio Wrocław sprawdziło stanowisko urzędu konserwatorskiego
Po tej wypowiedzi dziennikarze Radia Wrocław zwrócili się do Anny Nowakowskiej, szefowej biura wałbrzyskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Z jej odpowiedzi wynika, że ochrona zabytkowego układu centrum Świdnicy nie zamyka drogi do zmian, a jedynie nakłada obowiązek zachowania wartości historycznych.
Anna Nowakowska wskazała, że w centrum miasta rzeczywiście chroniony jest cały układ urbanistyczny, ale nie oznacza to całkowitego zakazu działań. Jak zaznaczyła, możliwe są remonty, modernizacje i dostosowania do potrzeb mieszkańców, jeśli odbywają się z poszanowaniem substancji zabytkowej. To ważna różnica względem tezy, że nie można zrobić nic.
„Nie jest to jednoznaczne z tym, że nie można zrobić nic. Remonty, modernizacje, dostosowywanie do potrzeb mieszkańców mogą być dokonywane, natomiast przy poszanowaniu substancji zabytkowej.”
Anna Nowakowska, szefowa biura wałbrzyskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków
Oznakowanie i dostępność są możliwe
Najbardziej praktyczna część wyjaśnień dotyczy oznaczeń prowadzących do publicznych toalet. Konserwator zabytków stwierdziła, że takie rozwiązania można wprowadzić, a nawet wskazała przykład ich montażu na istniejących latarniach. To oznacza, że infrastruktura informacyjna nie musi kolidować z ochroną zabytkowej przestrzeni.
Anna Nowakowska podała również, że zmiany ułatwiające poruszanie się osobom na wózkach inwalidzkich są wykonalne. Z jej wypowiedzi wynika, że rozmowy pomiędzy miastem a służbami konserwatorskimi nie są wyjątkiem, lecz stałym elementem pracy nad przestrzenią historyczną. Dodała też, że Świdnica należy do miast, które wyjątkowo dobrze dbają o zabytki i potrafią prowadzić dialog z dobrym skutkiem.
„Oznakowanie miejsc jest jak najbardziej możliwe, a można to zrobić na istniejących latarniach.”
Anna Nowakowska, szefowa biura wałbrzyskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków
„Zmiany ułatwiające poruszanie się osobom na wózkach inwalidzkich są możliwe”
Anna Nowakowska, szefowa biura wałbrzyskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców
To nie jest wyłącznie spór o techniczne szczegóły. Chodzi o codzienne funkcjonowanie rynku, czyli miejsca, z którego korzystają mieszkańcy, turyści i osoby załatwiające sprawy w centrum. Brak czytelnych oznaczeń publicznych toalet oraz bariery architektoniczne wpływają bezpośrednio na komfort korzystania z przestrzeni miejskiej.
Jednocześnie sprawa pokazuje, jak istotne jest uzgadnianie potrzeb współczesnych użytkowników z ochroną dziedzictwa. W przypadku Świdnicy mowa o centrum objętym opieką konserwatorską, ale z wypowiedzi urzędu wynika, że ochrona zabytków nie wyklucza rozwiązań praktycznych. Kluczowe jest więc nie pytanie, czy da się coś zrobić, lecz jak to zrobić zgodnie z zasadami.
Co dalej
Z opublikowanych informacji wynika, że między stanowiskiem prezydent Świdnicy a oceną konserwator zabytków istnieje wyraźna rozbieżność. Jedna strona mówi o niemal całkowitym braku możliwości ingerencji, druga wskazuje konkretne przykłady dopuszczalnych zmian. To oznacza, że temat zapewne wróci w kolejnych rozmowach o organizacji przestrzeni Rynku.
Na razie najważniejszy wniosek jest prosty: zabytkowy charakter świdnickiego centrum nie przekreśla działań poprawiających dostępność i czytelność przestrzeni. Decydujące będą dalsze uzgodnienia oraz to, jakie rozwiązania zostaną zaproponowane przez miasto i zaakceptowane przez służby konserwatorskie.
Informacje przekazało Radio Wrocław.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!