Strzegom: nocna i świąteczna pomoc tylko na papierze. Pacjenci tracą czas, NFZ wszczyna kontrolę
Mieszkanka gminy Strzegom w sobotni wieczór, z chorym dzieckiem, trafiła do punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Na miejscu zastała zamknięte drzwi i kartkę z napisem „brak lekarza” wydrukowanym wielkimi czerwonymi literami. Infografika NFZ kazała jej dzwonić na infolinię, gdzie operatorka stwierdziła: „lekarz może pojechał do zgonu”. Lekarz nie pojechał, bo go w ogóle nie było. – Pacjenci są wprowadzani w błąd i tracą cenny czas – alarmuje matka. To nie incydent, a systemowy problem, który w Strzegomiu trwa od lat.
Kiedy pomoc jest tylko na papierze
Kobieta po raz pierwszy musiała skorzystać z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (NiŚOZ). Punkt w Strzegomiu widnieje na liście Narodowego Funduszu Zdrowia. Gdy stanęła pod drzwiami, zrozumiała, że nikt jej tam nie przyjmie. – To, co się wydarzyło w ostatnią sobotę, to po prostu skandal – mówi. Na infolinii NFZ usłyszała, że lekarz być może realizuje wizytę domową, ale szybko się okazało, że w punkcie od dawna nikogo nie ma.
Zgodnie z prawem w każdym punkcie NiŚOZ podczas dyżuru musi przebywać lekarz i pielęgniarka. Dyżury trwają od poniedziałku do piątku w godzinach 18:00–8:00, a w soboty, niedziele i święta od 8:00 do 8:00 dnia następnego. Chwilowa nieobecność lekarza jest dopuszczalna tylko wtedy, gdy udziela wizyty domowej. – W Strzegomiu nie ma jednak lekarza, który mógłby wyjechać do pacjenta – wyjaśnia dyrektor szpitala.
Dlaczego w Strzegomiu nie ma lekarzy?
Problemem nie jest brak chęci, ale pieniędzy i dostępności kadr. – Z panem dyrektorem Klocem rozmawialiśmy już w ubiegłym roku, prowadziłem także rozeznanie wśród naszych lekarzy, ale nie ma chętnych – mówi burmistrz Strzegomia Krzysztof Kalinowski. Stawki, jakie może zaoferować szpital, oscylują wokół 350 złotych za dyżur. – To, co dyrektor może zaoferować w ramach posiadanych środków, nie jest w stanie zaspokoić oczekiwań – dodaje burmistrz.
Samorząd rozważał zmiany organizacyjne. – Może rozwiązaniem byłoby zmniejszenie liczby godzin, bo w Strzegomiu największy problem jest w soboty i niedziele – zastanawiał się Kalinowski. Niestety, pomimo wielomiesięcznych wysiłków, nikogo udało się znaleźć. – Pomimo podejmowanych działań nie jesteśmy obecnie w stanie pozyskać lekarzy do pracy w punkcie w Strzegomiu – potwierdza dyrektor SPZOZ w Świdnicy Grzegorz Kloc.
Co na to NFZ i szpital?
Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Świdnicy (szpital Latawiec) ma podpisaną umowę z Dolnośląskim Oddziałem Wojewódzkim NFZ na prowadzenie NiŚOZ w dwóch lokalizacjach: głównej w Świdnicy oraz dodatkowej w Strzegomiu. – Z wielkim trudem udaje się wypełnić grafik w punkcie w Świdnicy, obejmujący pomoc stacjonarną i wyjazdową – przyznaje dyrektor Kloc. Gdy w Strzegomiu nie ma lekarza, opiekę nad pacjentami przejmują lekarze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
NFZ przyznaje, że placówka ma obowiązek udzielania porad w obu lokalizacjach. – Terenowy Wydział Kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie realizacji świadczeń. Po zakończeniu kontroli, w razie stwierdzonych nieprawidłowości, możliwe będzie wyciągnięcie konsekwencji wobec placówki – informuje Paulina Deksymer z zespołu prasowego NFZ we Wrocławiu. Jednocześnie fundusz nie odpowiedział na pytania dotyczące jakości informacji przekazywanych pacjentom przez infolinię i stronę internetową.
Dlaczego to ważne dla lokalnej społeczności? Mieszkańcy Strzegomia od lat nie mają realnego dostępu do pomocy medycznej w nocy i święta. Muszą jeździć do Świdnicy, oddalonej o kilkanaście kilometrów, co w nagłych przypadkach, zwłaszcza z dzieckiem, może być niebezpieczne. Dodatkowo system informacyjny NFZ nie ostrzega o braku lekarza, co naraża pacjentów na stratę czasu i dodatkowy stres. Dla gminy to nie tylko problem zdrowotny, ale też wizerunkowy i społeczny.
Co dalej? Postępowanie kontrolne NFZ może zakończyć się nałożeniem kar lub nakazem zmiany organizacji dyżurów. Szpital w Świdnicy nadal poszukuje lekarzy, ale bez poprawy stawek lub zmian w systemie finansowania trudno oczekiwać przełomu. Mieszkańcy apelują o transparentność: – Na stronie NFZ nie ma adnotacji, że w Strzegomiu brakuje lekarza. To wprowadza w błąd – mówi czytelniczka. Dopóki nie znajdzie się chętny medyk, strzegomski punkt nocnej i świątecznej pomocy pozostanie fikcją.
Źródło: informacje przekazał Narodowy Fundusz Zdrowia Oddział Wojewódzki we Wrocławiu oraz Urząd Miasta w Strzegomiu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!