Feralne skrzyżowanie na łączniku: osiem rannych w wypadku, kierowcy żądają interwencji
Osiem osób trafiło do szpitala po niedzielnym wypadku na skrzyżowaniu drogi powiatowej 3396D – tak zwanego łącznika autostradowego – z trasami na Żarów i Piotrowice Świdnickie. To już czwarte zdarzenie w tym roku w tym miejscu. Mieszkańcy i kierowcy nie mają wątpliwości: potrzebne są radykalne zmiany, by zapobiec kolejnym tragediom.
Feralne skrzyżowanie – codzienne ryzyko kierowców
Skrzyżowanie, o którym mowa, należy do najniebezpieczniejszych na całej 13-kilometrowej trasie wybudowanej w 2011 roku. Łączy ono rondo Solidarności z drogą wojewódzką nr 382 oraz rondo w Żarowie, ale pomiędzy nimi znajdują się trzy newralgiczne punkty. Najwięcej kolizji odnotowuje się obecnie właśnie na zjeździe w kierunku Piotrowic i drogi gminnej Żarów–Piotrowice. Kierowcy alarmują, że włączenie się do ruchu graniczy z cudem – wielu użytkowników łącznika notorycznie ignoruje ograniczenie prędkości do 60 km/h. – „Wypadają z wiaduktu jak torpedy, nie ma żadnych szans, żeby ich dostrzec” – pisze jeden z czytelników.
Statystyki tylko potwierdzają rosnące zagrożenie. Jak wynika z danych Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy, w ciągu ostatnich 8 lat na łączniku zginęło 6 osób, a średnia liczba wypadków rocznie przekracza 5. – „Kto wie, może będziemy następnymi ofiarami” – martwi się mieszkaniec, który apeluje o natychmiastowe działania władz powiatowych.
Głos kierowców: rondo, sygnalizacja, fotoradar
W komentarzach po wczorajszym zdarzeniu pojawiły się trzy dominujące postulaty: budowa ronda, montaż sygnalizacji świetlnej lub ustawienie fotoradaru. Każde z tych rozwiązań ma na celu zmuszenie kierowców do zwolnienia i uporządkowanie pierwszeństwa. Jednak, jak przyznaje starosta świdnicki Piotr Fedorowicz, samo przestrzeganie przepisów mogłoby rozwiązać problem, ale rzeczywistość jest inna.
Doskonale znam sytuację na „łączniku”, bo sam bardzo często z niego korzystam i wiem, jak ciężkie jest skrzyżowanie na Piotrowice. Na pewno byłoby o wiele bezpieczniej, gdyby kierowcy po prostu przestrzegali przepisów i ograniczeń prędkości, ale wiem, jak wielu je ignoruje.
Piotr Fedorowicz, starosta świdnicki
Kierowcy nie pozostawiają złudzeń – bez zmian infrastrukturalnych ani presji ze strony policji nic się nie poprawi. Wskazują, że brakuje miejsca do bezpiecznego wjazdu, a widoczność dodatkowo pogarszają bariery energochłonne.
Starosta o możliwych rozwiązaniach – ograniczenia budżetowe i prawne
Starosta Fedorowicz nie układa sobie różowych perspektyw. Budowa ronda na tym skrzyżowaniu jest – jak mówi – poza zasięgiem finansowym powiatu. „Były robione szacunki dla sygnalizacji świetlnej, ale i na to potrzeba ok. 1,5 miliona złotych, których nie mamy” – wyjaśnia. Podobny scenariusz dotyczy fotoradaru. Powiat próbował już podobnego rozwiązania na skrzyżowaniu w kierunku Bagieńca i Bolesławic, gdzie po zdjęciu ekranów dźwiękoszczelnych poprawiła się widoczność.
Po licznych wypadkach, także śmiertelnych, wystosowaliśmy wniosek do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego o zamontowanie fotoradaru. Otrzymaliśmy zgodę, ale pod warunkiem, że jako samorząd opłacimy zakup i utrzymanie urządzenia. Rzecz w tym, że środki z kar nie mogły iść na konto powiatu. Prawnicy po analizie uznali, że nie jest możliwe sponsorowanie urządzenia, z którego kto inny będzie czerpał pożytek.
Piotr Fedorowicz, starosta świdnicki
Oznacza to, że fotoradar na drodze powiatowej może pojawić się tylko wtedy, gdy zechce go sfinansować GITD. Tymczasem starosta deklaruje powrót do rozmów z drogowcami. – „Na pewno przed wiaduktem nie można zamontować progów zwalniających, ale pasy akustyczne w poprzek jezdni już tak. Będę rozmawiał o tym z naszymi drogowcami” – zapowiada.
Dla kierowców to jednak wciąż za mało. Pasy akustyczne ostrzegają, ale nie zmuszają do zatrzymania się ani do ustąpienia pierwszeństwa. Bez konkretnych inwestycji lub stałej obecności patroli policyjnych feralne skrzyżowanie nadal będzie zbierać żniwo.
Dlaczego temat jest tak ważny dla lokalnej społeczności? Bo łącznik autostradowy to nie tylko wygodna trasa między Żarowem a Świdnicą, ale także codzienna droga do pracy, szkoły czy sklepu dla tysięcy mieszkańców. Każdego dnia ryzykują oni życiem, mijając punkt, w którym – według policyjnych danych – średnio co kilka tygodni dochodzi do kolizji lub wypadku.
Na razie władze powiatu obiecują przeanalizować możliwość montażu pasów akustycznych i powrócić do rozmów z GITD w sprawie fotoradaru. Kierowcy nie tracą nadziei, że w końcu doczekają się skutecznych rozwiązań – zanim kolejny wypadek odbierze komuś zdrowie lub życie. Źródło informacji: Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy oraz Starostwo Powiatowe w Świdnicy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!