Wtorek, 14 lipca 2026
Imieniny: Marceli, Kamil, Angelina

Śledztwo po śmierci Patrycji w trakcie transportu. Na celowniku dyrekcja „Latawca” i urzędnik wojewody

Prokuratura Rejonowa w Świdnicy wszczęła śledztwo w sprawie, która od miesięcy budzi ogromne emocje: po śmierci 30-letniej Patrycji sprawdzane są możliwe zaniedbania dyrekcji Regionalnego Szpitala Specjalistycznego „Latawiec”, treść dokumentacji medycznej oraz działania wysokiego urzędnika Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

To postępowanie ma obejmować zarówno organizację transportu pacjentki w nocy z 27 na 28 marca 2025 roku, jak i późniejsze dokumenty, w tym raport pokontrolny. W tle są także ustalenia kontroli wojewody z maja 2026 roku oraz nałożona przez Narodowy Fundusz Zdrowia kara w wysokości pół miliona złotych.

Co wydarzyło się w noc tragedii

Patrycja, mieszkanka Piławy Górnej, straciła przytomność w swoim domu i została przewieziona do szpitala w Świdnicy. Lekarze rozpoznali u niej udar krwotoczny, a stan pacjentki wymagał pilnej operacji neurochirurgicznej, której placówka nie wykonuje.

Największy problem pojawił się przy organizacji dalszego transportu. Kobieta była zaintubowana i podłączona do respiratora, jednak przewiezienie do specjalistycznego ośrodka przeciągnęło się o ponad dwie godziny. Szpital nie potrafił w tym czasie zapewnić sprawnej karetki przewozowej. Gdy pacjentka dotarła do Wałbrzycha, tamtejsi neurochirurdzy operowali już innego chorego, więc 30-latkę skierowano do Wrocławia. Tam zmarła.

Wątpliwości wokół szpitala i dokumentacji

Według ustaleń wynikających z zawiadomienia prokuratury z 7 lipca 2026 roku, śledczy koncentrują się przede wszystkim na działaniach dyrektora świdnickiego szpitala. Badane jest to, czy przy zawarciu w lutym 2025 roku umowy na transport sanitarny nie doszło do niedopełnienia obowiązków. W ocenie prokuratury zapisy kontraktu nie dawały realnej gwarancji natychmiastowego przewozu osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do najbliższego szpitala specjalistycznego.

Drugim wątkiem jest podejrzenie poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej sporządzonej bezpośrednio w dniu zdarzenia. Chodzi o wpisy dotyczące rzekomego przyjęcia kobiety na oddział neurologiczny oraz o zapis związany z wykonaniem telefonu w sprawie transportu lotniczego za pośrednictwem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Śledczy sprawdzają, czy dokumenty nie miały ukryć rzeczywistego przebiegu zdarzeń i faktu, że procedury LPR w ogóle nie uruchomiono.

Sprawa sięga także urzędu wojewódzkiego

Postępowanie objęło również Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu. Badane są działania Zastępcy Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, który według śledczych w sierpniu 2025 roku miał przekroczyć uprawnienia i poświadczyć nieprawdę w oficjalnym wystąpieniu pokontrolnym.

krytyczny transport zaintubowanej 30-latki między szpitalami „miał charakter konsultacyjny”

Zastępca Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego

Właśnie ten zapis wzbudził zastrzeżenia prokuratury, ponieważ nie odpowiadał faktom i mógł służyć złagodzeniu obrazu zaniedbań. Niezależnie od tego, wojewoda w maju 2026 roku potwierdził, że diagnostyka w Świdnicy przebiegła prawidłowo, ale system organizacji transportu międzyszpitalnego był niewydolny. Kontrola wykazała też brak uruchomienia procedury wezwania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego mimo dostępnego lądowiska.

Kara NFZ i dalszy bieg śledztwa

Sprawą zajmował się również Narodowy Fundusz Zdrowia, który za rażące uchybienia i naruszenie procedur bezpieczeństwa nałożył na szpital karę w wysokości pół miliona złotych. Teraz prokuratura sprawdza, czy zaniedbania miały szerszy zakres niż dotąd ustalono i czy doszło do prób zatuszowania odpowiedzialności.

Ojciec zmarłej kobiety od ponad roku domaga się pełnego wyjaśnienia sprawy i ukarania osób odpowiedzialnych za organizacyjny chaos oraz dokumenty, które jego zdaniem miały zniekształcić obraz wydarzeń. Podkreśla też, że jego córka po śmierci uratowała życie innym, ponieważ została dawcą narządów.

Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców

To postępowanie ma znaczenie nie tylko dla rodziny Patrycji, ale też dla całej lokalnej społeczności. Dotyczy działania szpitala, organizacji transportu medycznego, roli urzędników nadzorujących bezpieczeństwo oraz tego, czy dokumenty medyczne i pokontrolne rzeczywiście odzwierciedlały przebieg zdarzeń. W takich sytuacjach liczy się nie tylko odpowiedź na pytanie, co poszło źle, ale też czy system potrafi wyciągnąć wnioski przed kolejną tragedią.

Co będzie dalej

Postępowanie ma obecnie charakter przygotowawczy, więc śledczy gromadzą dowody i przesłuchują świadków. Formalne zarzuty jeszcze nikomu nie zostały przedstawione. Za urzędnicze niedopełnienie obowiązków oraz fałszowanie dokumentów grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Informacje przekazała Prokuratura Rejonowa w Świdnicy.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

35 lat w lokalnych mediach, pilnuje faktów i tonu rozmowy o Świdnicy.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!