Oferowała kostkę z Alei Niepodległości jak na targu. Problem: to nie był jej towar
Kiedy prezydent Beata Moskal-Słaniewska w czerwcu na Facebooku zaproponowała mieszkańcom kupno zabytkowej kostki granitowej z remontowanej Alei Niepodległości, nikt nie spodziewał się, że oferta ta okaże się fikcją, a urzędnicze dokumenty obnażą serię nieprawidłowości w gospodarowaniu majątkiem, który do miasta nie należał. Zamiast merytorycznej odpowiedzi mieszkańcy usłyszeli drwiny, a setki ton granitu wyjechały ze Świdnicy bez ważenia i dokumentacji.
Mit pierwszy: „Można kupić za symboliczną kwotę” – czyli handel nie swoim
Wszystko zaczęło się od czerwcowego wpisu prezydent o kolejnym etapie remontu Alei Niepodległości. Pod postem Leszek Gniazdowski zapytał o los zdemontowanej kostki, sugerując, że „ktoś ją przytuli”. Odpowiedź Beaty Moskal-Słaniewskiej była zaskakująco zaczepna:
Gdy Szymon Momot potraktował ofertę poważnie, prezydent brnęła dalej: „można kupić za symboliczną kwotę. To kostka wielkogabarytowa, nie używana już w budownictwie drogowym. Trudna do wykorzystania”.potrzebuje pan? Ile ton chciałby pan przytulić? Proszę się zgłosić do wydziału dróg. Do tulenia i do innych celów chętnie przekażemy. Tylko trzeba samemu z MZEC odebrać
Z kroniki policyjnej: Uważaj przy zakupie mieszkania! Oto na co zwrócić uwagę →Beata Moskal-Słaniewska, prezydent Świdnicy (wpis na Facebooku)
Problem w tym, że miasto nie miało do tej kostki żadnego prawa. Dyrektor Wydziału Dróg i Infrastruktury Miejskiej Maciej Gleba w oficjalnym piśmie rozwiał wątpliwości:
Co więcej, dodaje, że Zarządzenie nr 0050-325/2017 Prezydenta Miasta Świdnicy z dnia 13.10.2017 r. w sprawie zasad gospodarowania materiałami z rozbiórek nie miało zastosowania, bo materiał nie był własnością gminy. Mieszkaniec Wiesław Kownacki, który po prostu pytał o poprzednią kostkę, usłyszał protekcjonalne „Pan potrzebuje? Ile ton?” i odparł oburzony: „Obraziła mnie Pani proponując sprzedaż kostki”.Materiały rozbiórkowe (kostka granitowa 18/20, 18/22, krawężniki granitowe, płyty granitowe) zdemontowane z Al. Niepodległości w Świdnicy stanowiły majątek Województwa Dolnośląskiego, którego dysponentem jest Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we Wrocławiu
Maciej Gleba, dyrektor Wydziału Dróg i Infrastruktury Miejskiej Urzędu Miejskiego w Świdnicy
Mit drugi: Kostka „nieużywana w budownictwie” – a jednak wbudowano 90 ton
Prezydent w swoich wpisach utrzymywała, że zdemontowana kostka to „kostka wielkogabarytowa, nie używana już w budownictwie drogowym. Trudna do wykorzystania”. Tymczasem z dokumentów Wydziału Dróg i Infrastruktury Miejskiej wynika coś odwrotnego. Z dokumentu sygn. DI.7021/48/Mag/2022 z 9 czerwca 2022 r. wynika, że z bazy MZEC przy ul. Pogodnej wydano wykonawcy robót (Polskie Surowce Skalne Sp. z o.o.) 90 ton kostki 18/20.
Dyrektor Maciej Gleba wyjaśnił, po co wydano te 90 ton rzekomo nieprzydatnego surowca:
Zatem kostka okazała się jak najbardziej użyteczna i została ponownie wbudowana w tę samą aleję – wbrew zapewnieniom włodarki miasta.Wydanie z magazynu wyżej wymienionego materiału nastąpiło na potrzeby wbudowania go w nowo powstającą zatokę autobusową/postojową na Al. Niepodległości, co było przewidziane w dokumentacji projektowej
Maciej Gleba, dyrektor Wydziału Dróg i Infrastruktury Miejskiej
Mit trzeci: Detaliczny sklepik przy wydziale dróg? Setki ton wywiezione bez kontroli
Twierdzenie, że mieszkaniec może po prostu zgłosić się do wydziału dróg i za symboliczną kwotę odebrać z MZEC parę ton kostki, jest całkowitą fikcją. Nawet w przypadku majątku miejskiego procedury zbywania materiałów z rozbiórek są rygorystyczne: wymagają operatów szacunkowych rzeczoznawców, hurtowych przetargów i konkretnych uchwał lub przekazań między spółkami. Żaden detaliczny sklepik nie istnieje.
A co naprawdę działo się z kostką? Z oficjalnych rejestrów i protokołów zdawczo-odbiorczych (nr 1/PM/B124/2021 – 49/PM/B124/2021) wynika, że materiał masowo wywożono do Olszyńca, Lwówka Śląskiego oraz Walimia. Tylko w dniach 13–21 lipca 2021 roku (protokoły nr 28–35/PM/B124/2021) wywieziono do Walimia 175 ton kostki. Dyrektor Gleba oficjalnie przyznał:
Co więcej, na protokołach wywozu 175 ton do Walimia w rubryce „Odbierający” brak jest jakichkolwiek pieczątek czy nazwisk – widnieją jedynie nieczytelne parafki.Na wniosek Zarządcy Drogi (DSDiK we Wrocławiu) wywieziono surowiec w ilościach szacunkowych (ok. 25 ton na transport). W celu uniknięcia kosztów ważenia nie przeprowadzono ważenia na wadze najazdowej
Maciej Gleba, dyrektor Wydziału Dróg i Infrastruktury Miejskiej
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla świdniczan? Chodzi nie tylko o historyczny granit z Alei Niepodległości, ale przede wszystkim o przejrzystość gospodarowania publicznym majątkiem i szacunek wobec mieszkańców. Zamiast rzetelnych informacji usłyszeli oni opryskliwe docinki i obietnice sprzedaży cudzego mienia. Brak wiedzy prezydent o własnych zarządzeniach i stanie faktycznym budzi poważne wątpliwości co do kompetencji.
Sprawa nie zamyka się na Facebooku. Dokumenty ujawniają niekontrolowany wywóz 175 ton bez ważenia, a oferowanie sprzedaży majątku województwa było nadużyciem. Czy Urząd Miasta przeprowadzi audyt tych transferów? Czy prezydent odpowie za wprowadzanie w błąd? Mieszkańcy czekają na konkretne wyjaśnienia i działania naprawcze.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!