Zalane garaże na Osiedlu Młodych. Miasto i MZN przerzucają się winą, a mieszkańcy liczą straty
Po ledwie godzinie deszczu w połowie lipca woda zalała pięć garaży przy ul. Langiewicza na świdnickim Osiedlu Młodych. Opady nie były wyjątkowo ulewne, a zdaniem zdenerwowanych właścicieli przyczyną są porzucone prace budowlane – odwodnienia i drogi. Problem w tym, że administrujący tym terenem Miejski Zarząd Nieruchomości twierdzi, że niczego nie robi, choć inwestycję za 200 000 zł realizuje właśnie gmina. Kto zatem odpowiada za zalane mienie?
Deszcz, który obnażył zaniedbania
14 lipca czytelnik Swidnica24.pl przesłał zdjęcia zalanych garaży i rozgrzebanej jezdni. W opisie podkreślił, że prace rozpoczęły się kilka dni wcześniej, ale nikt nie pojawił się na placu budowy ani wtedy, ani przez kolejny tydzień. Właściciele garaży nie mieli wątpliwości – to właśnie pozostawiona bez nadzoru inwestycja spowodowała, że woda swobodnie wpłynęła do pomieszczeń.
Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że deszcz był krótki i niezbyt intensywny. Gdyby odwodnienie działało prawidłowo, woda nie miałaby szans dostać się do wnętrza. Mieszkańcy wskazują, że problemem są nie tylko rozkopane rowy, ale także brak tymczasowego odprowadzania wód opadowych – wykonawca po prostu przerwał roboty, zostawiając teren bez zabezpieczenia.
MZN a gmina – dwie wersje jednej inwestycji
Redakcja zapytała Miejski Zarząd Nieruchomości o powody przerwania prac. Po tygodniu odpowiedziała zastępczyni dyrektora Maria Florczak, stanowczo zaprzeczając, by MZN prowadził jakiekolwiek działania na tym terenie.
Garaże stanowią własność indywidualnych podmiotów łącznie z gruntem pod nimi, natomiast teren wokół (działka nr 425) znajduje się w administracji MZN. Od dłuższego czasu bezskutecznie próbujemy nawiązać kontakt z właścicielami garaży w celu wykonania odwodnienia. To właśnie ich wieloletnie, nieuzgodnione ingerencje doprowadziły do obecnego stanu nawierzchni.
Maria Florczak, zastępczyni dyrektora MZN
Jednocześnie czytelnik przekonywał, że prace są prowadzone i zabiegał o nie radny Andrzej Ora. Ponowne zapytanie do MZN przyniosło tę samą odpowiedź – żadnej inwestycji nie wykonuje. I rzeczywiście, nie wykonuje. Problem w tym, że roboty prowadzi Gmina Miasto Świdnica, która jest właścicielem MZN. Okazuje się, że na tym obszarze realizowane są aż dwa zadania: „Wykonanie kanalizacji deszczowej na potrzeby jezdni na terenie garaży” za ponad 50 000 zł oraz „Przebudowa nawierzchni jezdni ul. Langiewicza” za blisko 160 000 zł.
Gdzie leży prawda?
Dlaczego zarządca miejskiego terenu nie wie o inwestycji wartej 200 000 zł, którą zleciło jego własne miasto? To pytanie zadaliśmy Urzędowi Miejskiemu 21 lipca. Dopiero po kilku dniach odpowiedział Mateusz Jadach, wyjaśniając przerwę w robotach:
Przerwa była spowodowana czasowym brakiem dostępności materiałów niezbędnych do kontynuowania prac. Wykonawca zakupił i dostarczył na plac budowy wymagane materiały, roboty zostały wznowione i są kontynuowane zgodnie z harmonogramem. Odwodnienie na obszarze prac zostało wykonane, ale będzie sprawne dopiero po dokończeniu budowy nowego rynsztoku i nawierzchni jezdni.
Mateusz Jadach, Urząd Miejski w Świdnicy
Mieszkańcy czują się zagubieni w gąszczu urzędniczych komunikatów. Z jednej strony MZN obarcza winą właścicieli garaży, z drugiej – miasto przyznaje się do prac, których wykonawca najwyraźniej nie zabezpieczył przed opadami. W efekcie to prywatni właściciele ponoszą straty podczas gdy urzędy wymieniają się argumentami.
Dlaczego to ważne dla Świdnicy?
Sprawa zalań na Osiedlu Młodych to nie tylko lokalny incydent. Ujawnia głęboki problem koordynacji między gminnymi jednostkami – MZN i Urzędem Miejskim. Jeśli administrujący terenem nie wie o inwestycjach prowadzonych przez właściciela gruntu, mieszkańcy zawsze będą narażeni na podobne sytuacje. W dobie coraz częstszych gwałtownych opadów, sprawne odwodnienie staje się kwestią bezpieczeństwa, a nie wygody.
Dodatkowo, w grę wchodzi odpowiedzialność finansowa. Zalane garaże to uszkodzone narzędzia, pojazdy, meble. Kto pokryje szkody? MZN wskazuje na właścicieli, właściciele na miasto. Bez jasnego podziału kompetencji i terminowej komunikacji między instytucjami, mieszkańcy Świdnicy pozostają bez ochrony.
Co dalej?
Roboty budowlane na ul. Langiewicza zostały wznowione, a wykonawcy zapewniają, że nowy rynsztok i nawierzchnia pozwolą na skuteczne odprowadzanie wody. Jednak mieszkańcy obawiają się, że kolejny deszcz może przynieść powtórkę sytuacji, zanim inwestycja zostanie ukończona. Największym problemem pozostaje brak współpracy między MZN a gminą – dopóki obie jednostki nie zaczną mówić jednym głosem, podobne zdarzenia będą się powtarzać. Informacje przekazał Urząd Miejski w Świdnicy oraz Miejski Zarząd Nieruchomości w Świdnicy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!