Sobota, 8 sierpnia 2026
Imieniny: Cyprian, Dominik, Emilian

92-letni Daimler i 51 załóg z trzech krajów. Zabytkowe auta po raz pierwszy z metą w Świebodzicach

Reklamuj sie w tym artykule

Na Rynku w Świebodzicach po raz pierwszy w historii stanęła meta XIV Międzynarodowego Rajdu Pojazdów Zabytkowych. Przez miasto przewinęło się 51 załóg z Polski, Czech i Niemiec, a wśród nich prawdziwa perełka – angielski Daimler z 1934 roku. To był weekend, który na długo zapadnie w pamięć fanom motoryzacji.

Międzynarodowy zjazd na Rynku

Świebodzice na kilka godzin stały się stolicą klasycznej motoryzacji. Na miejskim Rynku zameldowały się załogi nie tylko z całej Polski, ale także z Czech i Niemiec. Organizatorzy podkreślają, że tegoroczna edycja miała wyjątkowy, międzynarodowy charakter, a frekwencja przerosła oczekiwania.

Komandor rajdu, Grzegorz Zając, nie kryje zadowolenia z przebiegu imprezy. Jak podkreśla, na starcie stanęło dokładnie 51 załóg, a wśród nich nie zabrakło motocykli – zarówno tych większych, jak i mniejszych. Dopisała zarówno pogoda, jak i publiczność, co przełożyło się na znakomitą atmosferę.

W sumie w rajdzie wzięło udział dokładnie 51 załóg. Oprócz aut, są to też motocykle – większe i mniejsze. Pogoda dopisała, ludzie dopisali, więc i samochody, i drużyny dopisały. Gościliśmy załogi z całej Polski, a także z Czech i z Niemiec, jak przystało na międzynarodową imprezę.

Grzegorz Zając, komandor rajdu

Daimler z 1934 roku – perła wśród zabytków

Największą gwiazdą tegorocznego rajdu był bez wątpienia angielski Daimler z 1934 roku. Ten liczący sobie 92 lata pojazd wzbudzał ogromne zainteresowanie zarówno wśród uczestników, jak i mieszkańców. Auto należy do ojca pana Bernarda z Czech, który pełni funkcję prezesa klubu motoryzacyjnego w Policach nad Metují.

Pan Bernard, który zasiadał za kierownicą, zdradził, co w tym pojeździe cenią najbardziej. Jak sam przyznaje, to nie tylko kwestia sentymentu, ale przede wszystkim techniki, która w latach 30. XX wieku była rewolucyjna. Półautomatyczna skrzynia biegów i sześciocylindrowy silnik to elementy, które do dziś robią wrażenie.

Należy do mojego taty, który jest prezesem klubu motoryzacyjnego w Policach nad Metují. Tata przyjechał ze mną, a jestem kierowcą. W tym aucie najbardziej lubię silnik, jest tu sześciocylindrowiec, więc ma przepiękny dźwięk, no i uwielbiam tę półautomatyczną skrzynię biegów – to jest po prostu super.

Pan Bernard, kierowca Daimlera z 1934 roku

Meta w Świebodzicach – nowa tradycja?

Do tej pory załogi rajdu jedynie przejeżdżały przez Świebodzice. W tym roku miasto po raz pierwszy gościło metę imprezy, co spotkało się z entuzjazmem władz. Burmistrz Paweł Ozga nie ukrywa, że to dla miasta ogromna szansa na promocję i zapowiada, że to nie koniec współpracy z organizatorami.

Organizatorzy zadbali również o dodatkowe atrakcje dla mieszkańców. Na uczestników i publiczność czekały konkursy z nagrodami, a także możliwość bliższego przyjrzenia się zabytkowym pojazdom. To sprawiło, że Rynek tętnił życiem przez cały czas trwania wydarzenia.

Co roku był tylko przejazd załóg przez Świebodzice, w tym roku pierwszy raz mamy metę, ale nie po raz ostatni. To jest piękna promocja naszego miasta, bo odwiedzają nas ludzie nie tylko z Polski, ale i z zagranicy.

Paweł Ozga, burmistrz Świebodzic

Druga szansa dla spóźnialskich

Ci, którzy nie zdążyli zobaczyć zabytkowych aut w sobotę, nie muszą czuć się zawiedzeni. Organizatorzy przewidzieli dodatkową okazję do podziwiania tych wyjątkowych maszyn. Już w niedzielę, 9 sierpnia, w godzinach 10.00-13.00 na deptaku w Szczawnie-Zdroju odbędzie się spotkanie z uczestnikami rajdu oraz prezentacja pojazdów.

To doskonała okazja, aby z bliska przyjrzeć się motoryzacyjnym perełkom, porozmawiać z ich właścicielami i poczuć klimat minionych epok. Warto zarezerwować sobie czas, bo jak pokazała świebodzicka meta, emocji i pięknych aut nie zabraknie.

Dlaczego to ważne dla regionu?

Organizacja mety międzynarodowego rajdu w Świebodzicach to nie tylko jednorazowe wydarzenie. To sygnał, że mniejsze miejscowości mogą skutecznie konkurować o ciekawe imprezy o zasięgu ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym. Przyjazd załóg z Czech i Niemiec to także szansa na promocję miasta poza granicami kraju, co w dłuższej perspektywie może przełożyć się na rozwój turystyki i lokalnej gospodarki.

Dla mieszkańców to z kolei okazja do obcowania z historią motoryzacji na wyciągnięcie ręki. Wydarzenia takie jak to budują lokalną wspólnotę i pokazują, że region ma wiele do zaoferowania. Zapowiedź burmistrza o powtórce imprezy w przyszłym roku to obietnica, która z pewnością ucieszy wszystkich fanów czterech kółek.

Informacje przekazał Urząd Miasta w Świebodzicach.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Reporterka od ludzi i kultury, od 14 lat opisuje Świdnicę z bliska.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!